O Bulwarach na Radzie Miasta. "Chaos organizacyjny"

Bulwary nad Czarną Hańczą należą do najchętniej odwiedzanych miejsc

 

Czy Bulwary nad Czarną Hańczą powinny pozostać przede wszystkim miejscem spokojnego wypoczynku, czy też rozwijać się jako przestrzeń pełna gastronomii i atrakcji? Taki temat wybrzmiał podczas czerwcowej sesji Rady Miejskiej w Suwałkach.

 

Bulwary nad Czarną Hańczą od kilku lat należą do najchętniej odwiedzanych miejsc rekreacyjnych w Suwałkach. Wraz z rosnącą popularnością pojawiają się jednak pytania o to, w jakim kierunku powinny rozwijać się w przyszłości. Temat ten był jednym z punktów czerwcowej sesji Rady Miejskiej. Jako pierwszy głos zabrał przewodniczący klubu Prawo i Sprawiedliwość Jacek Juszkiewicz. Radny podkreślił, że do samorządowców coraz częściej docierają uwagi mieszkańców dotyczące porządku, estetyki oraz sposobu zagospodarowania bulwarów.

- Od pewnego czasu wpływają do nas uwagi mieszkańców dotyczące bulwarów i tego, co się tam dzieje. Mieszkańcy zwracają uwagę na pewien chaos organizacyjny. Powstają różnego rodzaju punkty gastronomiczne, a architektura tych obiektów jest bardzo dowolna. Mieszkańcy skarżą się również, że rano na terenie bulwarów leżą porozrzucane śmieci, które nie zostały uprzątnięte poprzedniego wieczoru. Później zwierzęta wyciągają je z pojemników i roznoszą po całym terenie. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na jeszcze jedną kwestię. Zastanówmy się, jaki tak naprawdę był cel stworzenia tych bulwarów. Kiedy je projektowano, toczyła się dyskusja, że ma to być miejsce ciszy i spokoju, przestrzeń sprzyjająca spacerom oraz kontaktowi z naturą. Miały powstać ścieżki edukacyjne, tablice informacyjne dotyczące występujących tam zwierząt i roślin. Tymczasem wszystko zmierza w zupełnie innym kierunku. Jest to dziś otwarta przestrzeń, w której spożywany jest alkohol. Obok znajdują się place zabaw dla dzieci, dmuchańce i inne atrakcje. Z każdym rokiem powstaje coraz więcej punktów gastronomicznych. Mam wrażenie, że sytuacja zaczyna wymykać się spod kontroli. Warto również spojrzeć na ten problem z punktu widzenia profilaktyki. Czy otwarte strefy spożywania alkoholu, zlokalizowane w miejscach rekreacyjnych, są rzeczywiście rozwiązaniem pożądanym z perspektywy samorządu i miasta?

Radny zaproponował, aby miasto rozważyło budowę jednolitych architektonicznie pawilonów gastronomicznych, które następnie byłyby dzierżawione przedsiębiorcom. Jego zdaniem pozwoliłoby to zachować większy porządek i estetykę tej przestrzeni.

 

Do tych uwag odniósł się zastępca prezydenta Suwałk Roman Rynkowski. Jak zaznaczył, zainteresowanie prowadzeniem działalności na bulwarach jest bardzo duże, a magistrat stara się pogodzić oczekiwania mieszkańców z potrzebami przedsiębiorców.

- Może się wydawać, że panuje tam pewien chaos, ale wynika on przede wszystkim z ogromnego zainteresowania tym miejscem. Bulwary nad Czarną Hańczą cieszą się bardzo dużą popularnością wśród mieszkańców. Przedsiębiorcy również to dostrzegają i chcą uatrakcyjniać to miejsce swoją ofertą. Dobrze funkcjonujące miejsce, chętnie odwiedzane przez mieszkańców, bez dobrej gastronomii i dodatkowych atrakcji po prostu nie będzie tętniło życiem.

Jak dodał Rynkowski, wszystkie propozycje są analizowane przez Zarząd Dróg i Zieleni, który prowadzi rozmowy z przedsiębiorcami i czuwa nad sposobem zagospodarowania bulwarów.

 

Szerokie wyjaśnienia dotyczące ograniczeń związanych z funkcjonowaniem bulwarów przedstawił zastępca prezydenta Marcin Bonisławski. Przypomniał, że cały teren wokół bulwarów został zrealizowany przede wszystkim dzięki środkom z Regionalnego Programu Operacyjnego. Jak wyjaśnił, warunki unijnego dofinansowania przez wiele lat ograniczały możliwości komercyjnego wykorzystania tej przestrzeni.

- Teren pomiędzy mostem na ulicy Bakałarzewskiej nad Czarną Hańczą a mostem w ulicy 24 Sierpnia został w większości sfinansowany ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego. Dofinansowanie objęło zarówno tereny zielone, budynek Łaźni, który został praktycznie odbudowany od podstaw, jak również prace związane z rzeką, obejmujące umocnienie brzegów, jaz, mostek oraz pomosty do karmienia ptactwa. To właśnie sposób finansowania stanowi podstawowe ograniczenie dotyczące korzystania z tego terenu. Mówimy o obszarze liczącym około sześciu hektarów. W przypadku projektów dofinansowanych możliwości uzyskiwania przychodów są ograniczone między innymi ze względu na zasady kwalifikowalności podatku VAT. Okres trwałości projektu upływa w listopadzie tego roku i będzie to dobra okazja do ponownego przemyślenia, jak bulwary powinny wyglądać i jak powinny być zorganizowane.

Zastępca prezydenta dodał, że w trakcie są kolejne inwestycje związane z rozwojem bulwarów.

- Niedawno podpisaliśmy dwie umowy na przygotowanie dokumentacji technicznej dotyczącej ich przedłużenia. Dzięki temu bulwary będą rozpoczynały się już przy moście na ulicy Sikorskiego. Powstanie także kolejny odcinek od ulicy 1 Maja do osiedla Utrata. Co więcej, pozyskaliśmy już dofinansowanie na realizację tych inwestycji. Myślę więc, że nadchodzi dobry moment, aby jeszcze raz zastanowić się nad sposobem lokalizowania różnych działalności gospodarczych na bulwarach. Jak powiedział pan prezydent Rynkowski, w pewnym sensie padliśmy ofiarą sukcesu tego miejsca. Ruch jest tam bardzo duży. Korzystają z niego różne grupy mieszkańców, przedsiębiorcy chcą rozwijać swoją działalność, a przestrzeń jest ograniczona. Cieszymy się jednak, że udało się stworzyć wielofunkcyjne miejsce służące różnym grupom mieszkańców. Wyzwaniem pozostaje odpowiednie uporządkowanie tej przestrzeni.

Marcin Bonisławski sceptycznie odniósł się natomiast do pomysłu budowy miejskich pawilonów gastronomicznych.

-  Mamy już w tym zakresie pewne doświadczenia. Co prawda nie kupowaliśmy takich obiektów, ale w ramach projektu — jako wydatek niekwalifikowalny — sfinansowaliśmy między innymi utworzenie przestrzeni gastronomicznej w Łaźni. Następnie Zarząd Budynków Mieszkalnych wynajął ten lokal w drodze przetargu nieograniczonego. Doświadczenie pokazuje jednak, że kiedy miasto przygotowuje taki obiekt dla przedsiębiorcy, po jego przejęciu niemal zawsze pojawiają się zastrzeżenia. Jednemu lokal wydaje się za mały, innemu czegoś brakuje lub coś zostało wykonane niezgodnie z jego oczekiwaniami. Dlatego uważam, że finansowanie i przygotowywanie takich obiektów przez miasto nie byłoby dobrym rozwiązaniem.

1 Komentarzy

Dodaj komentarz