"Pomysł konsolidacji był i jest. To barbarzyństwo"

połączenie Szpitala Wojewódzkiego w Suwałkach z Ośrodkiem Rehabilitacji

 

- Jakiego trzeba barbarzyństwa po stronie władz spod znaku Koalicji Obywatelskiej, żeby wytworzyć niepokój u pacjentów Hospicjum i ich rodzin, że nastąpi coś złego, jakaś konsolidacja, a może i likwidacja w przyszłości - pytał we wtorek (29.09) podczas konferencji prasowej poseł Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Zieliński. 

 

Kolejna konferencja prasowa w temacie połączenia Szpitala Wojewódzkiego w Suwałkach z Ośrodkiem Rehabilitacji oraz Ośrodkiem Opieki Paliatywnej im. Jana Pawła II, odbyła się dziś w Suwałkach. W poniedziałek konferencję zwołał poseł Koalicji Obywatelskiej Jacek Niedźwiedzki, który w swoim biurze przekonywał, że żadnego planu konsolidacji nie ma. Dziś z kolei pod budynkiem suwalskiego Hospicjum z mediami spotkał się Jarosław Zieliński, poseł Prawa i Sprawiedliwości, a wraz z nim m.in. Leszek Dec, radny województwa podlaskiego i suwalscy radni PiS. 

 

Poseł PiS w swoim wystąpieniu krytycznie ocenił sam pomysł konsolidacji. Jego zdaniem wszystkie trzy placówki funkcjonują w różnej sytuacji finansowej, a ich połączenie nie przyniesie zakładanych korzyści. Wskazywał, że Szpital Wojewódzki i ośrodek rehabilitacji mają problemy finansowe, podczas gdy Zakład Opieki Paliatywnej – jak mówił – znajduje się w dobrej kondycji i posiada środki na prowadzenie inwestycji. Jednym z argumentów za konsolidacją ma być możliwość pozyskania 70 mln zł z Funduszu Medycznego. Jarosław Zieliński przekonywał, że jeżeli środki te są dostępne, powinny zostać przekazane przede wszystkim Szpitalowi Wojewódzkiemu, bez uzależniania ich od połączenia placówek.

- To jest próba kupowania połączeń szpitali, które potem mogą prowadzić do dalszych konsekwencji, za pieniądze, które, jeżeli rząd je ma, powinien przekazać Szpitalowi Wojewódzkiemu w Suwałkach. To właśnie ta jednostka spośród tych trzech ma najtrudniejszą sytuację finansową. Niech więc przekaże te pieniądze. Dlaczego dopiero po konsolidacji ma je przekazać? Niech przekaże je teraz, żeby wesprzeć jedną z ważnych w naszym mieście i województwie jednostek ochrony zdrowia. To jest szantaż: „Połączcie się, to dostaniecie 70 milionów. Jeśli się nie połączycie, to nie dostaniecie”. Czy tak postępuje odpowiedzialna władza publiczna? To jest jakiś skandal, proszę państwa. Te trzy jednostki są w różnej kondycji finansowej. Szpital Wojewódzki ma oczywiście duże trudności finansowe, bo jest dużą jednostką, niedofinansowaną przez kontrakty, a także obciążoną zaległościami związanymi z wypłatą świadczeń za usługi ponadlimitowe. Podobnie jest w przypadku ośrodka rehabilitacji. Natomiast hospicjum jest w dobrej kondycji finansowej. Nie ma żadnych zadłużeń, ma wygospodarowane środki finansowe, nawet na inwestycję, którą właśnie ten zakład podjął. 

Poseł mówił także o spotkaniu, które – według jego informacji – odbyło się 11 września w Urzędzie Marszałkowskim. Mieli w nim uczestniczyć przedstawiciele Zarządu Województwa Podlaskiego, Departamentu Zdrowia oraz dyrektorzy trzech suwalskich placówek. Jak relacjonował Jarosław Zieliński, podczas spotkania przedstawiono zamiar konsolidacji, a dyrektorzy mieli przedstawić swoje stanowiska. W ostatnim czasie pojawiły się natomiast informacje, że Zarząd Województwa Podlaskiego nie podjął uchwały w sprawie konsolidacji. Poseł uważa jednak, że brak formalnej uchwały nie oznacza rezygnacji z pomysłu.

- 11 września miało miejsce spotkanie w Urzędzie Marszałkowskim z udziałem marszałka województwa, Łukasza Prokoryma, przewodniczącego sejmiku, czyli pana Cieszyńskiego, pani Wiesławy Burnos, odpowiedzialnej w zarządzie za ochronę zdrowia, oraz pana Bogdana Dyjuka, członka zarządu. A więc na pięcioosobowy skład zarządu trzy osoby były obecne na tym spotkaniu. Uczestniczyła w nim także pani dyrektor Departamentu Zdrowia w Urzędzie Marszałkowskim oraz trójka dyrektorów tych jednostek: pan dyrektor Szałanda, pani dyrektor Mickiewicz i pani dyrektor Łukaszuk. Wszystkie jednostki, które miały podlegać konsolidacji, były więc zaproszone. Zakomunikowano ten zamiar, dyrektorzy przedstawili swoje argumenty, a następnie rozpoczęto przygotowywanie procesu do podjęcia decyzji. Teraz słyszymy, że nie było zamiaru. Zamiar był i zamiar jest. Jest tylko uśpiony, bo przecież, jak powiedziałem, te działania trwają. Trzeba nad tym czuwać, żeby nikogo nie kusiło, aby te jednostki połączyć. Samo połączenie nic nie da, a może spowodować w przyszłości dalsze procesy. I o to chodzi prawdopodobnie, żeby potem, kiedy będzie to już jeden organizm, można było likwidować jego poszczególne części. Nie będzie tego widać, nie będzie już protestu społecznego, bo nie będą to osobne jednostki. To jest prawdziwy zamiar: likwidacja części lub całości obecnie funkcjonujących jednostek ochrony zdrowia w Polsce.

Poseł PiS odniósł się również do odwołania Ireny Mickiewicz, która przez 30 lat kierowała Zakładem Opieki Paliatywnej w Suwałkach. Zdaniem Zielińskiego odwołanie dyrektor miało związek z jej publicznym ujawnieniem informacji dotyczących planowanej konsolidacji. To jednak jego ocena tej sytuacji. Zieliński zaapelował do Zarządu Województwa Podlaskiego o przywrócenie Ireny Mickiewicz na stanowisko. Jak mówił, jeżeli władze województwa rzeczywiście wycofały się z planów konsolidacji, powinny potwierdzić to oficjalnie w dokumentach.

- Jesteśmy przed jednostką, która sprawuje opiekę nad pacjentami chorymi terminalnie. Dlaczego i kto – jakiego trzeba barbarzyństwa, nazwę to wprost, jakiego trzeba barbarzyństwa po stronie władz spod znaku Koalicji Obywatelskiej dzisiaj – żeby wytworzyć niepokój u tych pacjentów i ich rodzin, że nastąpi coś złego, bo jakaś konsolidacja, a może likwidacja w przyszłości i tak dalej? Naprawdę, ten niepokój już powstał. Stąd przecież te protesty. Tego nie wolno robić. To jest po prostu barbarzyństwo. Komuś przyszło do głowy, żeby właśnie taki pomysł powziąć. 

 

No i co się stało z panią dyrektor Ireną Mickiewicz, która przez 30 lat kierowała tą placówką? 30 lat minęło 24 września, właśnie teraz. Świetne kierowanie placówką, jej rozwój, dobre świadczenia, dobre usługi – wszyscy są z tego zadowoleni. Są tutaj kolejki, żeby znaleźć miejsce. I za to, że ujawniła ten zamiar po spotkaniu 11 września, w wywiadzie dla lokalnej telewizji, spotkało ją co? Spotkała ją represja w postaci odwołania ze stanowiska. Apeluję do Zarządu Województwa, do marszałka, do wszystkich, którzy brali udział w tym spotkaniu 11 września, do sejmiku – jeżeli tego zamiaru nie ma, to proszę przywrócić panią dyrektor na stanowisko. Ona zresztą chyba odwoła się do sądu w tej sprawie i być może sąd unieważni tę decyzję, bo nie było powodów do jej odwołania. Ona nie zrobiła nic złego. Powiedziała tylko to, co powinna powiedzieć, kiedy powstał szkodliwy, negatywny zamiar. Powiedziała o nim publicznie. Za to, jak za komuny – gorzej niż za komuny, proszę państwa – nastąpiła właśnie ta represja i odwołanie ze stanowiska. No po prostu jest to skandal absolutny. Żądam wyjaśnień w tej sprawie - mówił poseł.

1 Komentarzy

Dodaj komentarz