Miasto Suwałki ponosi koszty utrzymania pustego lokalu przy ul. Wigierskiej 19A, choć pomieszczenia mogłyby zostać przyłączone do sąsiedniego mieszkania. Radny Grzegorz Gorlo uważa, że urzędnicy niewłaściwie zinterpretowali przepisy dotyczące sprzedaży nieruchomości bez przetargu.
Interpelację w sprawie zagospodarowania pustostanu stanowiącego własność Miasta Suwałki - lokalu nr 5 w budynku przy ul. Wigierskiej 19A oraz sposobu rozpatrzenia wniosków o jego zbycie w trybie bezprzetargowym, skierował do prezydent miasta radny klubu Razem dla Suwałk Grzegorz Gorlo. Nieruchomość należy do miasta i pozostaje pustostanem. Bezpośrednio przylega do mieszkania nr 6, które jest prywatną własnością.
Właściciele sąsiedniego mieszkania chcieliby kupić miejski lokal i przyłączyć go do swojej nieruchomości. W czerwcu 2026 roku złożyli w tej sprawie wniosek do prezydenta Suwałk. Zadeklarowali również pokrycie kosztów wyceny oraz aktu notarialnego. W lipcu właściciele otrzymali odpowiedź odmowną. Urząd Miejski argumentował, że lokal nr 5 nie spełnia wymogów samodzielnego lokalu mieszkalnego, dlatego miasto nie ma możliwości jego sprzedaży jako odrębnej nieruchomości. Kilka dni później Wydział Architektury i Gospodarki Przestrzennej również potwierdził, że pomieszczenia nie można uznać za samodzielny lokal. Wskazano m.in., że kuchnia i łazienka znajdują się po drugiej stronie ogólnodostępnego korytarza, a linia podziału nie przebiega po ścianie. Zdaniem radnego Grzegorza Gorlo problem polega jednak na tym, że właściciele mieszkania nr 6 wcale nie chcieli kupować samodzielnego lokalu mieszkalnego. Ich zamiarem było przyłączenie pomieszczeń do już posiadanej nieruchomości.
Grzegorz Gorlo zwraca uwagę na art. 37 ust. 2 pkt 6 ustawy o gospodarce nieruchomościami. Przepis ten przewiduje możliwość sprzedaży nieruchomości w trybie bezprzetargowym, jeżeli może ona poprawić warunki zagospodarowania sąsiedniej nieruchomości, a sama nie może być zagospodarowana jako odrębna nieruchomość. Według radnego brak samodzielności lokalu nr 5 nie powinien więc stanowić przeszkody w jego sprzedaży, ale może być jedną z przesłanek umożliwiających zastosowanie trybu bezprzetargowego. Co istotne, podobne stanowisko przedstawił Zarząd Budynków Mieszkalnych w Suwałkach TBS. W piśmie z 10 sierpnia 2026 roku spółka zwróciła się do miejskiego wydziału odpowiedzialnego za gospodarowanie nieruchomościami o rozpoczęcie procedury sprzedaży lokalu właścicielom sąsiedniego mieszkania. ZBM wskazał, że wcześniejszy wniosek został rozpatrzony w oparciu o niewłaściwą podstawę prawną. Jak zaznacza radny, do 31 października 2026 roku odpowiedź na wystąpienie miejskiej spółki nie została udzielona.
Grzegorz Gorlo zwrócił również uwagę na finansowy aspekt sprawy. Miasto jako właściciel lokalu uczestniczy w kosztach utrzymania budynku, w tym opłatach na zarząd nieruchomością wspólną, funduszu remontowym oraz spłacie kredytu zaciągniętego na remont kamienicy. Oznacza to, że samorząd ponosi wydatki związane z lokalem, który nie przynosi dochodu i – jak wynika z dokumentów przywołanych w interpelacji – nie może być samodzielnie zagospodarowany. Sprzedaż mogłaby przynieść miastu jednorazowy dochód, a także wpływy z podatku od nieruchomości. Właściciele sąsiedniego mieszkania zadeklarowali przy tym pokrycie kosztów związanych z przygotowaniem transakcji.
Radny zwrócił się więc do prezydenta Suwałk z szeregiem pytań. Chce między innymi wiedzieć, dlaczego wniosek właścicieli mieszkania został rozpatrzony w taki sposób, na jakim etapie znajduje się procedura rozpoczęta przez ZBM oraz dlaczego przez ponad 80 dni nie udzielono odpowiedzi miejskiej spółce. Pyta również o wysokość kosztów utrzymania pustostanu, liczbę podobnych pomieszczeń w miejskim zasobie oraz możliwość wprowadzenia jednolitych zasad ich zagospodarowania.




