- Mam już dość tej sytuacji, w której odpowiedzialność jest przerzucana z jednej instytucji na drugą - mówił prezydent Suwałk w kontekscie zimowego odśnieżania boisk ze sztuczną nawierzchnią.
Z tematem użytkowania boisk ze sztuczną nawierzchnią w okresie zimowych wystąpił na styczniowej sesji Rady Miasta Sylwester Cimochowski klubu Razem dla Suwałk. Rady już wcześniej kierował w tej sprawie pisemną interpelację do prezydenta miasta. Radny pytał dlaczego z wybudowanych boisk ze sztuczną nawierzchnią nie można korzystać w okresach zimowych oraz dlaczego obiekty te nie są w tym czasie odśnieżane. Pytał także o kwestię wyposażenia jednostek zarządzających boiskami, czy posiadają one specjalistyczny sprzęt do odśnieżania nawierzchni, a jeśli tak – dlaczego nie jest on wykorzystywany.
Sylwester Cimochowski przywołał przykład boiska przy Szkole Podstawowej nr 10, wybudowanego około siedem lat temu. Jak zauważył, już wtedy pojawił się problem zapisów gwarancyjnych, zgodnie z którymi obowiązywał zakaz użytkowania boiska przy temperaturze poniżej minus 5 stopni Celsjusza. Radny pyta, czy przy kolejnych inwestycjach zmieniono zapisy w dokumentacji przetargowej i umowach tak, aby boiska mogły być użytkowane również w niższych temperaturach.
- Czy uwzględniono fakt, że Suwałki leżą w 5 strefie klimatycznej, charakteryzującej się długą i mroźną zimą, gdzie dni z temperaturą poniżej -5°C występują w Suwałkach około 40 do 70 dni w roku, a celem budowy boisk ze sztuczną nawierzchnią w takiej strefie powinno być wydłużenie sezonu użytkowania boiska, odporność na niskie temperatury i opady śniegu, możliwość intensywnego użytkowania przez cały rok, zapewnienia stabilnych warunków do treningu i rozwoju sportu mimo trudnego klimatu?
Wywołany do tablicy Waldemar Borysewicz, dyrektor Ośrodka Sportu i Rekreacji w Suwałkach stwierdził, że nie rozumie dlaczego pytanie jest skierowane do niego jako dyrektora OSiR, ponieważ ośrodek jedynie świadczy usługi na tych obiektach. Właścicielami boisk są szkoły i to dyrektorzy szkół decydują, kiedy możemy wejść na dany obiekt i wykonywać tam prace.
- Latem nie ma z tym problemu, natomiast zimą sytuacja jest znacznie trudniejsza — mówimy o tym od lat. Z tego, co wiem, wszystkie szkoły mają podpisane umowy, zgodnie z którymi prace odśnieżania mogą być prowadzone jedynie wtedy, gdy temperatura nie spada poniżej minus 5 stopni. Przy wyższych temperaturach dyrektorzy szkół często nie wyrażają zgody, obawiając się utraty gwarancji na nawierzchnię. Przykładem jest Szkoła Podstawowa nr 5, która posiada najnowsze, pełnowymiarowe boisko. W ubiegłym tygodniu odbyło się spotkanie z udziałem panów prezydentów, dyrekcji Szkoły Podstawowej nr 10, pana prezesa oraz mojej osoby i zapadła decyzja, że ponieważ obiekt SP 10 jest już po okresie gwarancyjnym, możemy wchodzić na boisko bez względu na temperaturę. Nasi pracownicy wykonali prace i w ciągu kilkunastu godzin boisko zostało odśnieżone, dzięki czemu drużyna Wigier mogła rozpocząć treningi. Na sytuację w Szkole Podstawowej nr 5 nie mamy wpływu. Boisko będzie czynne do momentu intensywnych opadów śniegu lub spadku temperatury do minus 10 stopni — wtedy najprawdopodobniej dyrektor szkoły nie wyrazi zgody na odśnieżanie. Dlatego nie widzę tu winy po stronie OSiR — jesteśmy przygotowani i wchodzimy na boiska zawsze wtedy, gdy mamy zgodę oraz sprzyjające warunki atmosferyczne. Wiosną, latem i jesienią problem jest mniejszy, ponieważ dotyczy głównie pielęgnacji nawierzchni, a temperatura nie ma wówczas kluczowego znaczenia. Zimą jednak sytuacja wygląda inaczej i trzeba to jasno powiedzieć.
Chciałbym jeszcze dodać kilka słów na temat boiska przy SP 10. Zostało ono odśnieżone, jednak wczoraj spadł marznący deszcz, który wtopił się w nawierzchnię. Byliśmy tam rano — chodzi się po nim jak po klepisku i nie ma technicznej możliwości usunięcia tego stanu. Pomóc może jedynie zmiana temperatury, która spowoduje roztopienie wody i przywrócenie elastyczności nawierzchni. Musimy mieć świadomość, w jakich warunkach pracujemy. Nam również zależy na udostępnianiu boisk, ale nikt nie chce dopuścić do sytuacji, jaka miała miejsce przy Szkole Podstawowej nr 7, gdzie boisko zostało zniszczone wskutek prac prowadzonych w nieodpowiednich warunkach. Potrzebne jest tu wzajemne zrozumienie. Jesteśmy przygotowani — w ubiegłym roku zakupiliśmy specjalistyczny ciągnik z odpowiednim pługiem, który umożliwia tzw. gwarancyjne odśnieżanie, bez ryzyka uszkodzenia nawierzchni przy temperaturach od minus 3 do minus 5 stopni.
Na koniec głos zabrał Czesław Renkiewicz, prezydent Suwałk, który przyznał, że ma już dosyć przerzucania odpowiedzialności z jednej instytucji na drugą i trzeba to w końcu dokładnie ustalić kto za co odpowiada. Miasto zamierza więc przeanalizować umowy i ostatecznie uregulować zasady odśnieżania oraz zarządzania obiektami, z uwzględnieniem bezpieczeństwa użytkowników.
- Rzeczywiście, sprawa jest już na tyle nabrzmiała, że wymaga jednoznacznych ustaleń. Trzeba jasno określić, co należy do obowiązków szkół, a co do Ośrodka Sportu i Rekreacji, ponieważ widać wyraźnie, że obecnie odpowiedzialność jest rozmyta. Nie może być tak, że boiska są zamknięte i niedostępne. Otrzymywałem sygnały, na przykład w sprawie boiska na północy miasta przy DPS „Kalina”, że w weekendy obiekt bywa zamknięty, nie ma kontaktu telefonicznego i mieszkańcy nie mogą z niego korzystać. Jeśli ktoś odpowiada za zarządzanie obiektem, to musi on być dostępny. Podobnie jest z boiskami przy szkołach. Jeżeli obowiązuje gwarancja, musimy brać odpowiedzialność za jej ewentualne naruszenie. Natomiast tam, gdzie gwarancji już nie ma — jak w ZST czy przy Szkole Podstawowej nr 10 — trzeba jednoznacznie ustalić, kto odpowiada za odśnieżanie i utrzymanie. Przyznam, że mam już dość tej sytuacji, w której odpowiedzialność jest przerzucana z jednej instytucji na drugą. Musimy jasno określić, gdzie można grać, gdzie nie, oraz w jakich warunkach boiska powinny być udostępniane. Jednocześnie trzeba pamiętać, że przy opadach marznącego deszczu i mrozie boiska stają się niebezpieczne i grożą kontuzjami. Miasto posiada zespół utrzymania boisk, zatrudnia pracowników oraz dysponuje specjalistycznym sprzętem do odśnieżania. Poprosiłem już o przedstawienie wszystkich umów zawartych pomiędzy OSiR-em a dyrektorami szkół, ponieważ dziś nie mam pełnej wiedzy, kto dokładnie za co odpowiada. Tę sprawę trzeba w końcu uporządkować.




