Uroczystość upamiętniająca 163. rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego miała miejsce w środę (21.01) na górze Szubienicznej przy ul. Bakałarzewskiej w Suwałkach.
Tradycyjnie jak co roku o poległych w Powstaniu Styczniowym pamiętała Grupa Rekonstrukcji Historycznej „Garnizon Suwałki” działająca przy Muzeum Okręgowym w Suwałkach, która wystawiła dziś patrol konny w strojach z epoki. Patrol przejechał pod pomnik poświęcony powstańcom styczniowym na tzw. Górze Szubienicznej przy ul. Bakałarzewskiej w Suwałkach. Tam tradycyjnie zostały zapalone znicze i zmówiona krótka modlitwa za poległych i zmarłych powstańców.
Powstanie Styczniowe wybuchło 22 stycznia 1863 roku. Był to narodowy zryw skierowany przeciwko jednemu z zaborców – Cesarstwu Rosyjskiemu. Trwało aż do jesieni 1864 r. Powstanie miało charakter wojny partyzanckiej, podczas którego stoczono ok. 1 200 bitew i potyczek. Mimo, że na początku powstańcy odnosili sukcesy, to powstańczy zryw zakończył się klęską. Kilkadziesiąt tysięcy powstańców zostało zabitych w walkach, straconych lub zesłanych na Syberię. Po zakończeniu powstania, Polaków dotknęły liczne represje, m.in. konfiskata majątków szlacheckich, kasacja klasztorów na obszarze Królestwa Polskiego, wysokie kontrybucje, a przede wszystkim aktywna rusyfikacja. Ponadto za udział w powstaniu skazano na śmierć wielu jego uczestników – prawdziwą zgrozę budziły szczególnie poczynania carskiego generała Michała Murawiowa, który dorobił się jakże znamiennego przydomku „Wieszatiel”. Z kolei kilkadziesiąt tysięcy Polaków zesłano też na Syberię.
Rys historyczny przedstawił Krzysztof Skłodowski, historyk z Muzeum Okręgowego w Suwałkach.
- Po upadku powstania listopadowego oraz po wojnie polsko-rosyjskiej Królestwo Polskie stopniowo traciło autonomię. Następowała coraz silniejsza rusyfikacja. Bezpośrednią przyczyną wybuchu powstania styczniowego była zapowiedź tzw. branki, czyli przymusowego wcielenia do armii rosyjskiej młodzieży patriotycznej, która już wcześniej w konspiracji przygotowywała się do walki z caratem. To właśnie branka stała się bezpośrednim impulsem do wybuchu powstania.
Czym walczyli powstańcy? O ile w powstaniu listopadowym brały udział regularne oddziały Wojska Polskiego, o tyle powstanie styczniowe miało charakter walki partyzanckiej. Powstańcy co prawda korzystali z dostaw broni napływających z terenu Prus i Galicji, jednak ich uzbrojenie było bardzo skromne. Walczyli tym, co posiadali. Często była to broń wynoszona z dworów i domów prywatnych. Dużą rolę odegrały także oddziały chłopskie, złożone głównie z chłopów – słynni kosynierzy, którzy przekuwali kosy na sztorc, by stawić opór wrogowi.
Jakie znaczenie miało powstanie styczniowe w historii Polski? Mimo militarnej klęski niosło ono ogromny ładunek patriotyzmu, który przetrwał w kolejnych pokoleniach. Do idei powstania styczniowego odwoływali się między innymi Józef Piłsudski oraz żołnierze Legionów. Było ono nośnikiem pamięci o wolnej Polsce i pozwoliło przetrwać narodowej wspólnocie przez kolejne lata zaborów.
Ten teren od zawsze słynął z postaw patriotycznych. Czy tak było również podczas powstania styczniowego? Zdecydowanie tak. Z raportów gubernatora suwalskiego wiemy, że już wiosną 1863 roku do powstania przystąpiła niemal cała miejscowa młodzież. Jak pisał gubernator, w gimnazjach nie było uczniów, a w urzędach brakowało osób do przepisywania dokumentów, ponieważ młodzi ludzie – często niżsi urzędnicy pełniący funkcję pisarzy – masowo wstępowali do oddziałów powstańczych.
Z Polikarpem Bugielskim do walki wyruszyło, jak dobrze pamiętam, ponad 120 powstańców. Był to ruch naprawdę masowy. Powstańcy wykazali się w wielu bitwach, między innymi pod Koziem Rynkiem oraz pod Staciszkami. Na terenie całej Suwalszczyzny, a także na obszarach sięgających Litwy, toczyły się ciężkie walki, z których część zakończyła się krwawymi starciami.
Poległych powstańców upamiętnia się w Suwałkach na tzw. górze Szubienicznej przy ul. Bakałarzewskiej, która jest uznawana za miejsce ich straceń. Tradycja stawiania krzyży sięga czasów tuż po samym powstaniu, kiedy to ustawiono trzy krzyże, ale zostały zniszczone przez Rosjan. Później postawiony krzyż został zestrzelony przez Niemców w I wojnie światowej. W 1935 r. pobrano z tego miejsca ziemię na kopiec Marszałka Józefa Piłsudskiego, usypany w Krakowie. Obecne cztery krzyże ustawione zostały w 2004 r.





