Rodzeństwo mogło być od 30 lat przetrzymywane w domu

Prokuratura Rejonowa w Suwałkach prowadzi śledztwo

 

Prokuratura Rejonowa w Suwałkach prowadzi śledztwo dotyczące podejrzenia psychicznego znęcania się nad 47-letnim rodzeństwem ze wsi pod Suwałkami. Według ustaleń mediów rodzeństwo mogło przez blisko 30 lat pozostawać odcięte od świata zewnętrznego.

 

Prokuratura Rejonowa w Suwałkach prowadzi śledztwo dotyczące podejrzenia psychicznego znęcania się nad 47-letnim rodzeństwem z jednej z miejscowości w powiecie suwalskim. Sprawa wyszła na jaw po śmierci ojca pokrzywdzonych i budzi ogromne zainteresowanie ze względu na nieoficjalne informacje o możliwej wieloletniej izolacji kobiety i mężczyzny.

 

Śledczy badają okoliczności, w jakich przez lata funkcjonowali mieszkańcy gospodarstwa. Według ustaleń mediów rodzeństwo mogło przez blisko 30 lat pozostawać odcięte od świata zewnętrznego, choć informacje te nie zostały dotąd oficjalnie potwierdzone przez prokuraturę. Do organów ścigania wpłynęły zawiadomienia ze szpitali oraz ośrodka pomocy społecznej.

 

Obecnie pokrzywdzeni znajdują się pod opieką specjalistów i zostali odseparowani od osób, które mogą mieć związek ze sprawą. Nikomu nie przedstawiono jeszcze zarzutów. Śledztwo prowadzone jest w kierunku znęcania się psychicznego nad osobami nieporadnymi ze względu na ich stan psychiczny. Prokuratura zapowiada dalsze czynności mające wyjaśnić przebieg zdarzeń i ustalić ewentualną odpowiedzialność osób zaangażowanych w sprawę.

 

Wstrząsającą historię z naszego regionu opisała Wirtualna Polska. Ze względu na dobro poszkodowanych nie została podana dokładna lokalizacja, ani żadne dane personalne. 

 

4 Komentarzy

Odniosę się do komentarza CD , najprościej jest oceniać nie znając przyczyn .To bardzo trudna sytuacja dla rodziny ,opiekunów .Opiekunowie nie byli roszczeniowi wobec GOPS ,MOPS itp ,ludzie zapewne opiekowali się na tyle ,że tyle lat podopieczni żyli .Zapewniali im warunki wg.ich możliwości .Znając ludzi z tego regionu ,to są ludzie ,którzy są "honorowi" nie wyciągają ręki ,robią wszystko samodzielnie radząc w tej sytuacji. Łatwo jest oceniać ,najprościej użyć określenia "patologia"Kto bezpośrednio nie znalazł się w sytuacji tak trudnej ,to nie potrafi zrozumieć jak wiele wyrzeczeń wobec podopiecznych ,a lata opieki wyniszcza najbliższych opiekunów. Obecnie jest łatwiej o wsparcie  rodzin osób niepełnosprawnych ,ale lat wiele wcześniej ,radziło się w podobny sposób jak we wspomnianej rodzinie .Oby wszystko udało się naprawić, otoczyć opieką niepełnosprawnych oraz wycieńczonych sytuacja opiekunów. Więcej empatii wobec chorych,ale też opiekunów .Dziękuję .

Dodaj komentarz