Żeby była jasność, mam ambiwalentny stosunek do tematu, który tak zaprząta umysł i macice tzw "feministek". Ale pana "facjata" na tym spędzie wywołuje uśmiech i zażenowanie. Najważniejsze to było skierowanie tego "stadka" pod biuro poselskie (jakoby poseł był sędzią TK). Pana "mapa drogowa" to wskoczenie na miejsce Zielińskiego do Sejmu. Nie miej złudzeń, za cienki bolek jesteś. Zajmij się trenowaniem młodych a nie pełnieniem roli czabana i popatrz na swoje dziecko (dzieci).