70-letni kierowca na prostym odcinku drogi stracił panowanie nad pojazdem i dachował do przydrożnego rowu. Jak się okazało miał ponad 2 promile alkoholu.
W czwartek (02.01) dyżurny sejneńskiej jednostki policji po godzinie 20.00 otrzymał informację o zdarzeniu drogowym. Przybyli na miejsce policjanci ruchu drogowego zastali leżącego na dachu w rowie fiata oraz załogę Państwowej Straży Pożarnej, która udzielała pierwszej pomocy.
Mężczyzna w obecności strażaków wydostał się z pojazdu. Jak tłumaczył jechał sam, wracał od znajomych do domu, nagle stracił panowanie nad pojazdem i znalazł się w rowie. Mimo, że wieczorem warunki na drodze nie były sprzyjające, powód zdarzenia był inny. 70-latek jechał na "podwójnym gazie". Mężczyzna po przebadaniu miał w organizmie ponad 2 promile. Oświadczył policjantom, że u znajomych wypił trochę alkoholu. Teraz o jego losie zdecyduje sąd.