Anonymous

08/02/2024

W sprawach czynnych lub byłych polityków śledztwa i sprawy sądowe się przeciagają, bo prokuratorzy i sędziowie doskonale wiedzą, że jak się zmieni władza polityczna to zmienią się ich przełożeni, którzy będą wymagać czegoś innego. Niezależność wymiaru sprawiedliwości od władzy wykonawczej i ustawodawczej to w dużej mierze fikcja. Nawet w sprawach ewidentnych jak przyjęcie łapówki przez posłankę Beatę S. zapadł wyrok uniewinniający, bo posłanka rozpłakała się i to wystarczyło. A poważniej to w sądach obowiązuje tzw. doktryna Neumanna, że bronią swoich, bo mają swoich sędziów.

Przykład idzie z góry,  potwierdza to np. afera łapówkarska w Parlamencie Europejskim dotycząca m.in. posłanki Evy Kaili i byłego posła Antonio Panzeriego złapanych na łapówkarstwie za załatwianie spraw w PE.