Ja tego Pana znam z ulicy..Mieszka na ulicy Daszyńskiego. Ma żonę i chłopca. Może też Córeczkę. Zal mi Go bo jego syn jest do niego agresywny. Ale to nie dziwi , bo tatko też jest agresywny..To choroba. Panu trzeba pomóc a Synowi zapewnić pomoc PSYCHOLOGA. On na przystanku nie chce pomocy ale ona jemu jest konieczna.Niech służby pomogą człowiekowi i nim się zaopiekują.Jeśli jeszcze nie doszło do dramatu. Bo ten Pan potrzebuje pomocy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! . Mam wrażenie , że nie jest nikomu potrzebny. Ale to jest człowiek_ trzeba mu pomóc-koniecznie.On Sam nie potrafi sobie pomóc..Zadbajmy o Niego i jego Rodzinę. Ja Wam kibicuję
Ja Go znam z ulicy
Ja tego Pana znam z ulicy..Mieszka na ulicy Daszyńskiego. Ma żonę i chłopca. Może też Córeczkę. Zal mi Go bo jego syn jest do niego agresywny. Ale to nie dziwi , bo tatko też jest agresywny..To choroba. Panu trzeba pomóc a Synowi zapewnić pomoc PSYCHOLOGA. On na przystanku nie chce pomocy ale ona jemu jest konieczna.Niech służby pomogą człowiekowi i nim się zaopiekują.Jeśli jeszcze nie doszło do dramatu. Bo ten Pan potrzebuje pomocy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! . Mam wrażenie , że nie jest nikomu potrzebny. Ale to jest człowiek_ trzeba mu pomóc-koniecznie.On Sam nie potrafi sobie pomóc..Zadbajmy o Niego i jego Rodzinę. Ja Wam kibicuję