... jest taka, że nie ma na kogo głosować. Są w Polsce tysiące takich miasteczek, gdzie nikt przyzwoity, z azymutem na służbę społeczną, a nie koryto, nie ma przecież najmniejszych szans. I wybieraj tu między jednym a drugim dnem, między jedną a drugą żenadą, między cwanym i cwańszym, zachłannym mniej lub bardziej. Bo łun sobie bez władzy życia nie wyobraża. Rozpacz.