Gdyby ulice były z nawierzchnią gruntową to wszystko by wsiąkło, niepotrzebna by była deszczówka. A Gałaja to inna broszka. Wiedzieli gdzie się budują. A wystarczy tylko oczyścić koryto rzeki z materaców, opon, i innego barachła, którego nikt z Północy nie przyniósł i wrzucił do rzeki.
Gdyby ulice były z…
Gdyby ulice były z nawierzchnią gruntową to wszystko by wsiąkło, niepotrzebna by była deszczówka. A Gałaja to inna broszka. Wiedzieli gdzie się budują. A wystarczy tylko oczyścić koryto rzeki z materaców, opon, i innego barachła, którego nikt z Północy nie przyniósł i wrzucił do rzeki.